A zimą ...

A zimą ... Zimą Kraków pachniał pieczonymi kasztanami.... i słychać było ....


" W zimie wszystko znikało, a pojawiały się kramy, kupowało się różnego rodzaju orzechy, a przede wszystkim kasztany. W wielu miejscach, na Rynku po obu stronach Sukiennic i na Małym Rynku czerwieniły się w listopadowe i grudniowe popołudnia graniastego kształtu latarnie, a w okrągłym piecyku zarzył się ogienek, na którym przypalały się smakowite jadalne kasztany...
Były to czasy , gdy niektórzy krakowscy dróżkarze mieli sanie z dzwoniącą uprężą, parującym koniem i derką pachnącą stajnią ...."
Władysław Krygowski



KASZTANY JADALNE (Castanea sativa). Owoce drzewa zaliczanego do rodziny bukowatych. Używane powszechnie w kuchniach południowej i środkowej (czytaj: habsburskiej) Europy. W Krakowie z początkiem XIX wieku sprzedawano je głównie pod postacią "marrons glacés", czyli kasztanów glazurowanych, słynęła z nich na przykład cukiernia Redolfiego, potem Maurizia, przy Rynku Głównym 38. W czasach Austro-Węgier kasztany, popularne w całej monarchii, jedzono powszechnie również pod Wawelem. Jeszcze po drugiej wojnie światowej późną jesienią na ulicach miasta można było spotkać sprzedawców piekących kasztany na małych piecykach, a potem pakujących je w gazetowe rożki.

********************************

Pieczone kasztany

Każdy kasztan ponacinać ostrym nożem tak, aby nie wybuchały podczas pieczenia i żeby łatwiej je się później obierało. Kasztany ułożyć na blasze i włożyć do nagrzanego piekarnika (180°C). Piec ok. 1 h (możną wyjąć je i spróbować wcześniej - długość pieczenia zależy od wielkości kasztanów).

Tak upieczone kasztany je się jak orzechy (w konsystencji przypominają ziemniaki, ale w smaku są słodkie i lekko orzechowe).

Zdjęcia pochodzą ze strony audiovis.nac.gov.pl

Lana Dadu

Jestem Litwinką zakochaną w Krakowie ze wzajemnością. Zapraszam do czytania, komentowania i wspólnych wycieczek po naszym mieście.

3 komentarze:

  1. Co za swietny blog. Niedawno Cie odkrylam, dodalam do swoich zakladek i bede regularnym czytelnikiem!

    chudne.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, będę starała się pisać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pod wpływem tego artykułu zastanowiłem się głębiej nad naturą i historią pieczonego kasztana... Znalazłem nawet zdjęcia kasztaniarza sprzed stu lat! W Muzeum Narodowym. Jeżeli wciąż interesuje Cię temat kasztanów jadalnych - zapraszam do kontaktu z jedynym kasztaniarzem w Krakowie.
    www.pankasztan.net

    OdpowiedzUsuń