Dworcowe epitafium

W ubiegły poniedziałek miałam okazję zwiedzić nowy dworzec PKP. Zachwycać się nad postępami, czy też opóźnieniami w budowie i tym, że będzie to jedyny dworzec w Polsce ulokowany pod torami - nie będę. Ja jestem człowiekiem starej daty :), który urodził się o cały wiek za późno - cenię wartość historyczną nad funkcjonalnością, niestety. 
A wartości historycznej na dworcu kolei nie będzie wcale, jako, że zabytkowy budynek od października idzie pod młotek i nowy właściciel może z nim zrobić wszytko co chce: obiekt handlowy, hotel, restaurację..., z zachowaniem wyglądu z zewnątrz, cóż pożyjemy zobaczymy ...Oczywiście Miasto Kraków z dziurą w budżecie, nie jest zainteresowane jego kupnem. I tak to na moich oczach kończy się kolejowa historia tego budynku.

Przed palacem Włodkiewiczów, dziwna budowla , a zamiast galerii - Dworzec Zachodni i "Urząd Cłowy", tramwaj nr 1 dojeżdżał górą do samego dworca, a dołem, ul . Lubicz - jeździła 2. - 1927 r.
audiovis. nac.gov.pl
Dworcowe epitafium 
Uroczyste otwarcie gmachu Dworca, a także uruchomienie odcinka kolei pomiędzy Krakowem i Mysłowicami nastąpiło 13 października 1847 roku. Była to pierwsza linia kolejowa w Galicji! „W obecności licznie zgromadzonej publiczności, po przemówieniu biskupa L. Łętowskiego, administratora ówczesnej diecezji Krakowsko-Kieleckiej i po błogosławieństwie pierwszej lokomotywy ze znaczną ilością wagonów pasażerskich (pojazdowych) i towarowych (transportowych), punktualnie z uderzeniem godziny wpół do dziesiątej pierwszy parowiec krakowski wyruszył szczęśliwie do Pruss”. Ten skład ciągnął parowóz, który nosił dumne miano "Kraków" i rozwijał prędkość do 60 km/h, co krytykowały krakowskie wielmożne damy: 
"Mówią, że ten szatański wehikuł rozwija i do 60 kilometrów na godzinę! Jezusie Nazareński! Sześćdziesiąt kilometrów! I to nawet wtedy, gdy podróżują nim damy! Ja tam do czegoś takiego nie wsiądę i córkom nie pozwolę."
Jedną z pierwszych pasażerek miała być Salomea Becú, matka Juliusza Słowackiego. Pytana o wrażenia z podróży odpowiedziała „Kolej, jak kolej, ale ten dworzec!”. Ponoć jej syn, zainspirowany opowieściami o krakowskim dworcu i zrozpaczony, że nie może go osobiście zobaczyć, napisał słynny hymn „Smutno mi, Boże” :). Józef Mączyński w książce "Kraków dawny i teraźniejszy z przeglądem okolic" z 1854 pisał:



Zaprojektował dworzec w duchu neogotyckim Piotr Rosenbaum, ten sam od dworca we Wrocławiu.  
"Fasady południowa i północna miały wyższe części środkowe, ozdobione po bokach wielkimi oknami, między którymi znajdowały się cztery wysokie kolumny zakończone sklepionymi łukami. Pod każdym z trzech łuków biegły tory kolejowe umożliwiające wjazd pociągów do krytej hali, gdzie umieszczono perony. Hala peronowa nakryta była szklanym dachem, który umocowano na żelaznych wiązaniach podtrzymywanych przez żelazne filary." 

wawel.net
Widok na perony i szklany dach
W latach 1869- 1871, po likwidacji ogrodów przydworcowych,  dworzec został powiększony wg planów Józefa Wasillko i tym samym zyskał wygląd dzisiejszy. Do końca XIX wieku zbudowano żelbetonowy tunel pod peronami, nową halę peronową, wiadukt Talowskiego, a plac dookoła nazwano Kolejowym.

Dworcowa restauracja, stała się ulubionym nocnym miejscem bohemy młodopolskiej. Podczas, gdy inne kawiarnie były zamknięte, tutaj zawsze było ludno i gwarnie.

"Potem przybył miastu jeszcze jeden nocny lokal: dworzec kolejowy. Dawniej zamknięty na parę nocnych godzin, od czasu „blitzów” otwarty był całą noc. Tam – już za czasów „Balonika” – wędrowali nad ranem wypędzeni skądinąd cyganie. Pamiętam, jak raz malarza Stasia C., zalanego porządnie, opanowała uparta myśl, że wszyscy, którzy tam czekają na ranne pociągi, przyszli pić, tylko „kuferki, hycle, dla niepoznaki pobrały”, powtarzał z podziwem dla ich pijackiej chytrości." - Tadeusz Boy - Żeleński "Znasz li ten kraj".

W czasach II Rzeczpospolitej, dworzec był miejscem powitania ówczesnych "celebrytów".


Dworzec udekorowany na przyjazd regenta Węgier Miklosa Horthy
audiovis. nac.gov.pl

Jan Kiepura, przy pomocy policjantów przeciska się przez tłum
audiovis. nac.gov.pl
Udekorowany dworzec przed przyjazdem prezydenta Ignacego Mościckiego i marszałka Józefa Piłsudskiego
audiovis. nac.gov.pl
Uroczystości pogrzebowe Józefa Piłsudskiego
audiovis. nac.gov.pl

Stąd wyjeżdżały też Lux-Torpedy. W 1936 roku jedna z nich ustanowiła niepobity dotąd rekord - trasę Kraków-Zakopane pokonała w 2 godziny 18 minut!!! Poniżej filmik z dworcem i ze śliczną luxtorpedą :).



W drugiej połowie lat 30-tych  obecny dworzec chciano zburzyć, a zamiast niego zbudować nowy. Przeszkodził wybuch II wojny światowej. Poniżej wstępne szkice projektów dworca, który miał się mieścić około 300 metrów na północ (czyli tam gdzie będzie nowy podziemny?!)

I projekt (taki rozbudowany Muzeum Narodowy :P)
II projekt
Natomiast podczas wojny, Niemcy chcieli cały węzeł komunikacyjny przenieść na Dębniki, gdzie miała powstać monumentalna dzielnica rządowa. Mimo tych planów dworzec został na swym miejscu, niemniej odegrał swoją smutną rolę w okropnych wydarzeniach tamtych czasów.
bez komentarza


Przybycie oddziałów SA do Krakowa
audiovis. nac.gov.pl
Władze PRL-u też chciały przenieść dworzec na Rondo Mogilskie i też skończyło się na planach. Jednocześnie obecna inwestycja "Krakowski Dworzec Główny" pobiła wszystkie rekordy w długości realizowania planowanej inwestycji. Już w 1956 r, wysiedlono okolicznych mieszkańców, z przyczyn przyśpieszonej budowy dworca.

P.S.
Podczas naszej wycieczki pan Markos z bloga mareklasyk.blogspot.com, (którego bardzo pozdrawiam i którego często podczytuję i którego poznałam od razu :P) powiedział, że dobrze, że tego dworca nie będzie, ponieważ kojarzy się z tym, iż w 50-lecie przyjazdu Lenina do Krakowa powstały pocztówki (czy to plakaty) z wielkim wodzem na tle dworca. No cóż, pocztówek takowych nie znalazłam, ale znaczki z Włodzimierzem Iljiczem z  Sukiennicami i Kościołem Mariackim w tle owszem ;) . Mam nadzieję, że z tego względu nie pójdą one pod młotek...
Lenin z Krakowem po 2,50.
Na podstawie:
Leszek Mazan "150 lat dróg żelaznych w Galicji"
Kondrad Malik "Spacerownik: Z Kleparza na Wielopole"
"IKC" w Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej

Lana Dadu

Jestem Litwinką zakochaną w Krakowie ze wzajemnością. Zapraszam do czytania, komentowania i wspólnych wycieczek po naszym mieście.

6 komentarzy:

  1. Coś się kończy, ale chyba raczej nic podobnego się nie zaczyna. Świetny wpis jak zwykle. Ciekawe kto i co zrobi z Dworcem?

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam na tym samym spotkaniu. :)
    Osobiście - cieszę się z nowego dworca, choć z niepokojem patrzę na przyszłe losy starego budynku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ogromny sentyment do Krakowa, bo to miasto, w którym każda ulica ma swoją historię.

    Lubiłam ten stary dworzec kolejowy, bo miał swój klimat. Teraz pewnie powstanie industrial, podobnie jak to planują w Katowicach. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafiłam tu przypadkiem, ale bardzo mi się podoba i zamierzam wracać. Świetny blog! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Krakowski dworzec kolejowy jest prawie równolatkiem dworca w Grodzisku Mazowieckim, gdzie mieszkam. Do mojego miasta pierwszy pociąg dotarł 14 VI 1845 r. podczas otwarcia pierwszego odcinka Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej.
    Szukając w sieci informacji do mojego bloga przypadkiem trafiłem do Ciebie i po przeczytaniu tego posta już wiem, że z przyjemnością będę tu wracać.
    Pozdrawiam,
    Jarek

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawie to wygląda od strony historycznej

    OdpowiedzUsuń