Jedyny i niepowtarzalny obrońca skarbów - Karol Estreicher - część druga mniej filmowa

Jak już wiemy, w nocy z 28 na 29 sierpnia 1939 roku Karol Estreicher wyruszył galarem do Sandomierza wraz z 30 skrzyniami. Sandomierz miał być tylko przystankiem w dalszej podróży w dół Wisłą. Docelowo miał trafić do Gdyni, a stamtąd drogą morską do Szwecji lub Norwegii. Nikt nie przepuszczał, że wojna wybuchnie tak szybko i scenariusz uratowania ołtarza skazany będzie na niepowodzenie.
K. Estreicher dotarł do Sandomierza 1 września. Po drodze galar był ostrzeliwany z powietrza, szczęśliwie zakończyło się bez strat i ołtarz nie ucierpiał. Muszę tutaj opowiedzieć bajkę przewodnicką: PONOĆ w niektórych figurach były niemieckie kule, które zostały wyciągnięte podczas powojennej konserwacji.

W Sandomierzu skrzynie złożono w Diecezjalnym Seminarium Duchownym, poza kilkoma największymi (w tym z figurą Matki Boskiej), które znalazły schronienie w sandomierskiej katedrze. Karol Estreicher jeszcze tego samego dnia wrócił do Krakowa.


Katedra w Sandomierzu
auiovis.nac.gov.pl
6 września 1939 roku Niemcy wkraczają do Krakowa. Członkowie grupy specjalnej SS-Kommando Paulsen (kierownikiem był profesor historii Peter Paulsen) niemal natychmiast zorientowali się, że w Bazylice Mariackiej stoi tylko puste pudło ołtarzowe.  Równocześnie  (nie bez pomocy ludzkiej - jak to ujął Estreicher), odkryli dwa z trzech krakowskich schowków mieszczących drobne elementy ołtarza. Penetrowali także grobowiec, jednak nie udało im się znaleźć ukrytych tam zwieńczeń skrzydeł poliptyku.

Niestety, w wyniku intensywnych przesłuchań z udziałem znanego z sadyzmu szefa Gestapo z Zakopanego Rudolfa Weismana, Niemcy dowiadują się o miejscu przechowywania figur ołtarzowych. W wyniku czego z Sandomierza 30 skrzyń przetransportowano do Krakowa, stąd eskortowane  były osobiście przez Paulusena aż do Berlina. Tam zostały złożone w Skarbcu Banku Rzeszy.

http://freepages.genealogy.rootsweb.ancestry.com/
Gdy informacja o tym dociera do Norymbergi, tamtejszy burmistrz, generał SS Willi Liebl stara się jak najszybciej pozyskać figury. Przecież to rodzinne miasto Wita Stwosza! Dzieła mistrza muszą wrócić do domu! Sprawę osobiście pisemnie rozpatrzył sam Adolf Hitler, który zgodził się na przewiezienie figur do Norymbergi, dodając do tego pisma kolejne - z nakazem dostarczenia szafy ołtarzowej pozostającej w Krakowie.
Zgodnie z zarządzeniem Hitlera w lutym 1940 r. w Bazylice Mariackiej zaczęły się prace rozbiórkowe, które trwały ponad 2 tygodnie. 16 marca 1940 roku w Krakowie nie zostało ani śladu po ołtarzu Stwosza. Na jego miejscu stanął piętnastowieczny ołtarz Matki Boskiej Bolesnej, przeniesiony tu z Katedry na Wawelu.
W Norymberdze całość schowano w schronie wydrążonym w górze zamkowej,  który był zrobiony  na miejscu jednej ze średniowiecznych piwnic, wykorzystywanych wcześniej jako skład piwa lub wina.

Oczywiście fakt iż ołtarz znajduje się na terytorium Norymbergi skrzętnie ukrywano. W oficjalnych publikacjach twierdzili, że dalej znajduje się w Bazylice Mariackiej, lub ... popatrzcie:

Luty 1941 r. Podpis pod zdjęciem: Grupa kobiet na wystawie prac Wita Stwosza w Berlinie ogląda ołtarz z Kościoła Mariackiego w Krakowie. Czy wszystko Wam się zgadza? ;)

auiovis.nac.gov.pl
Dla porównania - 1930 r. Ślub hrabiego Artura Potockiego z hrabianką Marią Tarnowską.
auiovis.nac.gov.pl
Pomijając mały rozmiar ołtarza, nie mógł on wtedy znajdować w Berlinie, gdyż od 1940 r. znajdował się w Norymberdze.

Ciąg dalszy nastąpi!


Lana Dadu

Jestem Litwinką zakochaną w Krakowie ze wzajemnością. Zapraszam do czytania, komentowania i wspólnych wycieczek po naszym mieście.

5 komentarzy:

  1. czekam niecierpliwie na ciąg dalszy !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na tym zdjęciu z 1930 r. widać, jaki ołtarz był zakurzony i zniszczony. Albo tak to tylko wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Kraków ma tyle pieknych miejsc, zabytków. I świetne lokale. Uwielbiam restauracje Mekong. W tym mieście się nudzić nie można.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki tak bogatej historii Kraków jest tak "atrakcyjnym" miastem. Tu na każdym rogu historia łączy się z nowoczesnością, a miasto ciągle tętni życiem. Również chętnie przeczytam więcej informacji na ten temat i czekam na kolejną część.

    OdpowiedzUsuń
  5. fantastyczne jest to zdjęcie ze ślubu...aż mnie ciarki przeszły

    OdpowiedzUsuń