Na początku odsyłam do części pierwszej, która ...hmm.... pojawiła się tutaj rok temu. I w ramach myślenia - lepiej później niż wcale - wracamy do opowiastek zmotoryzowanych. Magdalena Samozwaniec, której książka "Maria i Magdalena" jest kopalnią wiedzy, jeżeli chodzi o obyczajowość Krakowa początku XX wieku, wspomina, że poczciwe koniki na Kossakówce zmarły śmiercią naturalną i zostały zastąpione przez automobile różnych marek. Na początek był to samochód niemieckiej marki Mercedes-Benz: "Okropny, wielki bladożółty w…
Dawne dzieje dawnego bloga czas odkurzyć nowym wpisem, a jako że niedawno minęła pierwsza rocznica pojawienia się automobilu w Krakowie to i temat się znalazł raz dwa. Od razu uprzedzam - jestem niewiastą bez prawa jazdy i na samochodach znam się tak jak ....( i tutaj można przytoczyć mnóstwo rzeczy na których się nie znam, a którymi próbuję ostatnio się zajmować :P). Za to uwielbiam nimi jeździć, zwłaszcza w doborowym towarzystwie i najlepiej na drugi kraniec Polski. Ponoć jestem najlepszym typem pasażera - potrafię zagadać kierowcę na śmier…
social media