Dziś - Zielone Świątki, święto o długiej tradycji, ostatnio jakoś zapomniane. Najpierw było świętem ludowym, pełne śpiewów i tańców, gloryfikujące apogeum wiosny według tradycji słowiańskiej. Zgodnie z rytuałami starano się wkupić w łaski bóstw związanych z płodnością, a także osłabić demony wodne, które wpływały na nieurodzaj, ale przede wszystkim powodowały liczne utonięcia w sezonie kąpielowym. Głównie czary więc polegały na pozbyciu się rusałek, nimf wodnych i innych podobnych stworów. W domostwach praktykowane było też tak zwane "m…
Jest maj 1920 roku. Trwa epidemia tyfusu plamistego. Najwięcej ofiar jest w Rosji. Polskie wojska zdobywają Kijów. W Krakowie powstają organizacje do "ochrony sklepów i mienia", zarazem trwa walka z paskarstwem, zwłaszcza jeżeli chodzi o nielegalny handel tytoniem, a dziennikarze marudzą na stan zanieczyszczenia miasta. Po trzech dniach ochłodzenia, po tzw. Zimnych Ogrodnikach - św. Pankracy, św. Serwacy i św. Bonifacy nadchodzi Zimna Zośka. I to właśnie podczas dnia św. Pankracego, na Rynku Głównym, na linii C-D, w Kamienicy pod Jag…
Dziś wpis okolicznościowy, spontaniczny, zainspirowany wzmożonym ruchem na ulicach i powszechną tęsknotą pierwszego września za edukacją, za nowym planem na życie, rutyną i nowymi obowiązkami. Czy wiedzieliście, że oprócz 1 stycznia drugą datą na postanowienia zmian życiowych jest właśnie 1 września. Otóż, jeżeli nie udało się Wam wtedy, możecie spróbować jeszcze raz :). Swój rok szkolny rozpoczniemy w 1927 r. w szkole niezwykłej, jednej z najstarszych, w Gimnazjum Żeńskim im. Św. Urszuli SS. Urszulanek. Od razu przepraszam męską część moi…
Kochani czytelnicy, więcej biegam ostatnio po Krakowie i staram się zachwycać nim przyjezdnych, niż szukam ciekawostek i smaczków. Sezon przewodnicki w pełni i jeżeli ktoś chce się ze mną spotkać :), to najłatwiej zrobić to na drodze królewskiej. Na pewno nie przeoczycie, tak mocno gestykuluję, że niektórzy stojący z przodu obrywają :P i uciekają do tyłu. A wczoraj obrywali nie tylko ode mnie, ale i od Lajkonika też. Dziwna to tradycja, cóz przynajmniej mogłam wytłumaczyć wczorajszym grupom, że tu w Krakowie delikatne pobicie jest celebrowan…
Na początku odsyłam do części pierwszej, która ...hmm.... pojawiła się tutaj rok temu. I w ramach myślenia - lepiej później niż wcale - wracamy do opowiastek zmotoryzowanych. Magdalena Samozwaniec, której książka "Maria i Magdalena" jest kopalnią wiedzy, jeżeli chodzi o obyczajowość Krakowa początku XX wieku, wspomina, że poczciwe koniki na Kossakówce zmarły śmiercią naturalną i zostały zastąpione przez automobile różnych marek. Na początek był to samochód niemieckiej marki Mercedes-Benz: "Okropny, wielki bladożółty w…
Dawne dzieje dawnego bloga czas odkurzyć nowym wpisem, a jako że niedawno minęła pierwsza rocznica pojawienia się automobilu w Krakowie to i temat się znalazł raz dwa. Od razu uprzedzam - jestem niewiastą bez prawa jazdy i na samochodach znam się tak jak ....( i tutaj można przytoczyć mnóstwo rzeczy na których się nie znam, a którymi próbuję ostatnio się zajmować :P). Za to uwielbiam nimi jeździć, zwłaszcza w doborowym towarzystwie i najlepiej na drugi kraniec Polski. Ponoć jestem najlepszym typem pasażera - potrafię zagadać kierowcę na śmier…
W ubiegły poniedziałek miałam okazję zwiedzić nowy dworzec PKP. Zachwycać się nad postępami, czy też opóźnieniami w budowie i tym, że będzie to jedyny dworzec w Polsce ulokowany pod torami - nie będę. Ja jestem człowiekiem starej daty :), który urodził się o cały wiek za późno - cenię wartość historyczną nad funkcjonalnością, niestety. A wartości historycznej na dworcu kolei nie będzie wcale, jako, że zabytkowy budynek od października idzie pod młotek i nowy właściciel może z nim zrobić wszytko co chce: obiekt handlowy, hotel, restaurację..…
Odwilż, ciapa i deszcz spadający na brudny śnieg... Jeszcze nie tak dawno narzekałam na zimno, a teraz znowu narzekam :). No cóż nic co ludzkie nie jest mi obce :) hehe. Krakowianka pomaga węglarzowi dowieźć opał do swojego domu. Proszę zwrócić uwagę na jej buty!!!! BRRR!!! http://www.polityka.pl/galerie/1523945,4,nasze-zimy-stulecia---galeria.read Otóż dzisiaj chciałabym wrócić do zimy 1929 roku, kiedy to 2 lutego w Dubiach koło Krakowa odnotowano rekord zimna: -42 stopni , niestety liczone "w Celsiuszach" (tak myślałam…
social media