Nieregularne wpisy na tym blogu są wynikiem tak zwanej "sezonówki" przewodnickiej. Łapię oddech tylko w listopadzie. Dodatkowo, w dobie Instagram'a, Facebook'a i innych portali społecznościowych, się zastanawiam, czy dłuższe wpisy na blogu mają sens i czy ktokolwiek to czyta. Tak! Zwątpienie ogarnęło mnie!!! Aaaa!!! Cóż, człowiek nie wielbłąd, wątpić musi. Szukanie i stukanie w klawiaturę uwielbiam, więc i tak Dawny Kraków będzie istniał. Przede wszystkim dla zaspokojenia moich własnych nie zrealizowanych aspiracji - detektyw…
social media