Kochani czytelnicy, więcej biegam ostatnio po Krakowie i staram się zachwycać nim przyjezdnych, niż szukam ciekawostek i smaczków. Sezon przewodnicki w pełni i jeżeli ktoś chce się ze mną spotkać :), to najłatwiej zrobić to na drodze królewskiej. Na pewno nie przeoczycie, tak mocno gestykuluję, że niektórzy stojący z przodu obrywają :P i uciekają do tyłu. A wczoraj obrywali nie tylko ode mnie, ale i od Lajkonika też. Dziwna to tradycja, cóz przynajmniej mogłam wytłumaczyć wczorajszym grupom, że tu w Krakowie delikatne pobicie jest celebrowan…
Póki co z Tarnowskimi mi nie po drodze, a żeby nie było znowu przerwy rocznej - post o codzienności krakowskiej z dnia 5 maja 1903 r. " Czas" i "Kuryer Krakowski" - pisownia oryginalna Dorożki i pogrzeby Dziwny panuje nieporządek w naszym kochanym Krakówku. Nie dosyć że idąc ulicą, chodnikiem, można być poszturkiwanym przez przechodniów, ponieważ nikt nie trzyma się strony prawej, ale nadto, podczas pogrzebowych orszaków, dorożki, powozy prywatne i wozy nie zatrzymują się wcale. Jest to nadużycie, mogące sprow…
Popijam kawę wraz z lodami chętnie cofnęłabym się w czasie pozostając jednak w Krakowie..... Słodycz Krakowa "Słodycze były trojakie. Domowe, wypiekane przez matki i babcie. Cukierniane, kupowane w cukierniach. Fabryczne - czyli wszelkiego rodzaju cukierki i czekolady, po które szło się do malutkich, prywatnych sklepików, do spożywczych sklepów lub do cukierniczego raju, zawsze pachnącego czekoladą - do "Delikatesów" w Pałacu Spiskim. W malutkich sklepikach, takich jak Skwirtniańskiego przy Lelewla, w przedwojennych słojac…
social media