Rady gospodyni "krakowskiej"


Trafiłam na ciekawe kalendarze dla gospodyń z końca XIX w. Rady i przepisy kulinarne jak najbardziej są aktualne i teraz. Po świętach cytrusy w sklepach w dalszym ciągu są tanie, dlatego też proponuję Wam przepis na:

Gorzką pomarańczową wódkę

"W czasie wielkiej obfitości pomarańcz można jo do wszystkiego zużytkować. Przypominamy zabiegłym gosposiom, iż to czas przygotowania likieru pomarańczowego, teraz zaś podajemy tu bardzo łatwy sposób zrobienia wybornej a ulubionej wódki. Wlać w gąsiorek kwartę spirytusu najlepszego, używanego do likierów, dolać do tego pół kwarty czystej miękkiej wody i w ten gąsiorek kłaść w miarę używania pomarańcz, skrawane żółto skórki, bez spodniej białej skóry; do tej ilości wódki nie można więcej jak z 10 pomarańcz użyć skórek. Gąsiorek stać powinien w cieniu bez światła dni 8 do 10, wtedy zlać płyn, cedząc go od razu przez cienki muślin do butelek. Gdyby się okazało, że za wiele ma goryczy, dolać jeszcze pól kwarty spirytusu zmieszanego z kwaterką wody, butelki zakorkować i po czterech tygodniach używać. Uwaga. Nigdy nie należy skórek moczyć w czystym spirytusie, gdyż z powodu wydzielonego olejku z pomarańcz, dobierając go potem wodą, zbieleje jak mleko i tylko bardzo starannem filtrowaniem powraca mu się klarowność, czego uniknąć można, dobierając w połowie spirytus wodą. Doświadczałam tego kilkakrotnie.
L.Ć."


Odnośnie reklamy:
  • W Izdebniku znajdowała się kiedyś słynna na całą Galicję i resztę Austro-Węgier wytwórnia alkoholi gatunkowych. Była nazywaną fabryką wódek zdrowotnych, a jej produkty to powszechnie znane jarzębiaki. Założycielem tej firmy był przedstawiciel cesarskiego rodu Habsburgów - arcyksiążę Rainer. W latach trzydziestych XX w. fabryka, jak i cały klucz majątków ziemskich (Izdebnik, Zakrzów, Jastrzębie), zostały zakupione przez Zygmunta Lewakowskiego, senatora II RP.
  • W Izdebniku znajduje się także budynek austriackiej poczty konnej z 1780 r.
  • Ciekawy artykuł o tym jaki alkohol pito w Małopolsce, możemy znaleźć na łamach "Gazety Wyborczej"
  • Poniżej znaleziona na stronach aukcji allegro butelka Koniferynki (likier ziołowy z dodatkiem jarzębiny, ziół i młodych pędów sosny)


Lana Dadu

Jestem Litwinką zakochaną w Krakowie ze wzajemnością. Zapraszam do czytania, komentowania i wspólnych wycieczek po naszym mieście.

2 komentarze:

  1. Gratuluję blogu - miło poczytać o rozmaitościach dawnego Krakowa. A co do wpisu... na szczęście pijano nie tylko mocne alkohole. Odnośnie wina też mieliśmy zacne tradycje, polecam

    https://winnetradycje.wordpress.com/category/miejscowosc/krakow/

    Z pozdrowieniami,
    PP

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję blogu - miło poczytać o rozmaitościach dawnego Krakowa. A co do wpisu... na szczęście pijano nie tylko mocne alkohole. Odnośnie wina też mieliśmy zacne tradycje, polecam

    https://winnetradycje.wordpress.com/category/miejscowosc/krakow/

    Z pozdrowieniami,
    PP

    OdpowiedzUsuń