Przeglądałam “Nowy Dziennik” w poszukiwaniu jak zawsze czegoś, co jest niezdefiniowane, i na samym początku moją uwagę przyciągnęła reklama: torebka “Knautsch” + garnitur z rękawiczką :) JULJUSZ NACHT, Kraków, Stradom 5. Modelu tej torebki nie udało mi się odnaleźć, więc zaczęłam jak zawsze szukać - co się stało ze sklepem, rodziną itd. Szczerze przyznam, że moje poszukiwania oparte na książkach adresowych i gazetach rzadko kiedy przynoszą rezultat, lecz tym razem było inaczej. Po pierwsze dowiedziałam się, że właściciel sklepu Juliusz Nacht p…
"Teraz jak już było po tej wojnie, jak już Żydów nie było, był taki listopadowy wieczór, czekałam na tramwaj na 10-kę i patrzyłam się na przeciwko na taką kamienicę, gdzie przed wojną w piątek zawsze we wszystkich oknach świeciły się świece, bo to był Szabes. Mi łzy do oczu doszły, stałam i patrzyłam się i łzy mi ciekły z żalu, że to wszystko się skończyło, że tam już dzisiaj jacyś inni obcy ludzie, a wtedy to tętniło życiem. U nas w kamienicy mieszkały trzy żydowskie rodziny..." Wspomnienie Marii Goettel z audiohistoria.pl Jak …
social media