Nieregularne wpisy na tym blogu są wynikiem tak zwanej "sezonówki" przewodnickiej. Łapię oddech tylko w listopadzie. Dodatkowo, w dobie Instagram'a, Facebook'a i innych portali społecznościowych, się zastanawiam, czy dłuższe wpisy na blogu mają sens i czy ktokolwiek to czyta. Tak! Zwątpienie ogarnęło mnie!!! Aaaa!!! Cóż, człowiek nie wielbłąd, wątpić musi. Szukanie i stukanie w klawiaturę uwielbiam, więc i tak Dawny Kraków będzie istniał. Przede wszystkim dla zaspokojenia moich własnych nie zrealizowanych aspiracji - detektyw…
Jeden dzień z życia Marysi, krakowskiej służącej tuż po Wielkiej Wojnie - część 2. Część pierwsza znajduje się TUTAJ . Występują: Służąca - Marysia, 19 lat, z Wielkiej Wsi i jej myśli, Gospodyni - Wielmożna Pani, Gospodarz - Wielmożny Pan, Dzieci gospodarza - Isia 7 lat, Nusia 9 lat, Panicz - Tadeusz 20 lat. Myśli Marysi: Czego nie masz w głowie, to masz w nogach. Dokładnie mówiąc, czego Pani Wielmożna nie ma w głowie, to ja w nogach będę mieć. Tak, jest to najlepsze określenie na moje codzienne bieganie po mieście. Pani zawsze daje…
O służącą zostawioną na początku stulecia proszę się nie martwić, daje sobie radę i wróci tuż po Nowym Roku. Dziś najkrótszy dzień w roku, w Krakowie nawet padał śnieg! Szczerze! Nie kłamię! Wiem, że już go nie widać, cóż, ale był, jak na pierwszy dzień astronomicznej zimy przystało. W 1933 roku, 21 grudnia był dzień jak co dzień, śnieżnie, lekko mrożnie, trwała przedświąteczna gorączka zakupowa i przedświąteczne zabawy i kradzieże :). Na Rynku trwa sprzedaż świąteczna, teraz zwana jarmarkiem. Na podstawie IKCa (Ilustrowanego Ku…
social media