Jeden dzień z życia Marysi, krakowskiej służącej tuż po Wielkiej Wojnie - część 2. Część pierwsza znajduje się TUTAJ . Występują: Służąca - Marysia, 19 lat, z Wielkiej Wsi i jej myśli, Gospodyni - Wielmożna Pani, Gospodarz - Wielmożny Pan, Dzieci gospodarza - Isia 7 lat, Nusia 9 lat, Panicz - Tadeusz 20 lat. Myśli Marysi: Czego nie masz w głowie, to masz w nogach. Dokładnie mówiąc, czego Pani Wielmożna nie ma w głowie, to ja w nogach będę mieć. Tak, jest to najlepsze określenie na moje codzienne bieganie po mieście. Pani zawsze daje…
Dziś wpis okolicznościowy, spontaniczny, zainspirowany wzmożonym ruchem na ulicach i powszechną tęsknotą pierwszego września za edukacją, za nowym planem na życie, rutyną i nowymi obowiązkami. Czy wiedzieliście, że oprócz 1 stycznia drugą datą na postanowienia zmian życiowych jest właśnie 1 września. Otóż, jeżeli nie udało się Wam wtedy, możecie spróbować jeszcze raz :). Swój rok szkolny rozpoczniemy w 1927 r. w szkole niezwykłej, jednej z najstarszych, w Gimnazjum Żeńskim im. Św. Urszuli SS. Urszulanek. Od razu przepraszam męską część moi…
Ciągle na nowo czytam książkę "Maria i Magdalena", cóż dla mnie to jakby malutka encyklopedia Krakowa ( oczywiście bardziej dla kobiet) z początku wieku. Tym razem post o małych kobietkach z większą dozą rękodzieła. "Wszystkie dziewczynki musiały wówczas haftować , taki był nakaz epoki. Babcia wieczorami przy lampie czytywała im „Ogniem i mieczem”, niezgrabnie opuszczając bardziej ciekawe fragmenty, a panienki, garbiąc się okropnie, trwoniły czas, haftując te wszystkie strasznie drobnomieszczańskie przedmiociki , któ…
social media